Don Divo Barsotti

▼  2019 (708)

Arquivo do blog

domingo, 29 de dezembro de 2019

Fados de Frei Hermano da Camara

EL SANTO NOMBRE LA PAZ DEL CORAZÓN

CONCENTRARSE

Nuestra energía es limitada, al igual que nuestra capacidad de hacer. Es preciso aplicar nuestro esfuerzo a unas pocas prioridades, evitando la dispersión de nuestra atención y por tanto de nuestras fuerzas.
Mientras nos encontramos distraídos, llevados en distintas direcciones por los estímulos, perdemos fuerza y posibilidades. La oración de Jesús o la simple repetición del Nombre del Salvador debe ser nuestra primera herramienta de unificación. A través de ella reunimos las fuerzas del alma y las dirigimos hacia aquello que da sentido.
Texto propio del blog

sexta-feira, 27 de dezembro de 2019

quinta-feira, 26 de dezembro de 2019

ROBERTO LEAL CANTOR E HOMEM DE FÉ

Roberto Leal Cantor E Homem de Fé 11 mins ·

terça-feira, 24 de dezembro de 2019

Brani da Don Divo Barsotti


La conoscienza intima e la realtà   di   Don Divo Barsotti
Discese agli Inferi di  Don Divo Barsotti
Audiovisivi dalla Comunità dei figli di Dio CDF :
Sermoni di Don Divo Barsotti  : 
LINK  a   :  Don Divo Barsotti e la santità   


Maggiori informazioni https://uomo-fra-il-nulla-e-l-infinito.webnode.it/news/brani-da-don-divo-barsotti/

Don Divo Barsotti : Siamo con Cristo alla destra del Padre



Siamo con Cristo alla destra del Padre

 
Sermoni di Don Divo Barsotti  
La Risurrezione di Gesù è la nostra Risurrezione. 
La Risurrezione implica che la morte è vinta.
La nostra vita è al di là di quello che appare.
Noi confessiamo nella nostra fede che Gesù è presente.
Noi non viviamo più nel tempo.
Tutto è presente ...  La morte non c'è più.
La nostra vera dimora è dove egli è : siamo in paradiso. 
Dobbiamo crederci ... Vuol dire vivere con Gesù e nel mondo,
ossia vivere in due dimensioni, una eterna ed una nel tempo. 
Il cuore dove dimorare è il cuore di Gesù. 
Viviamo in due vite ... ma dobbiamo realizzare che 
la nostra dimora è il Signore.
Ovunque noi siamo, noi siamo in Dio.
Vivere la gioia immensa, sentirsi amati da Dio. 
Non abbiamo nulla da chiedere, ma tutto da ricevere.
La nostra vera vita è nascosta ...... 
La misura dell'Amore infinito di Dio è nella nostra fede. 
La grandezza della Madonna è nella Sua fede
Che cosa si può aggiungere all'infinito ?
San Giovanni della Croce : "Miei sono i cieli, 
miei la terra, miei la Madre di Dio,
miei gli Angeli e miei i Santi".
Vengano pure tutte le prove, la nostra gioia resiste. 
La nostra dimora è in Dio. 
Possiamo toccare Dio e dopo qualche minuto 
siamo distaccati da Lui.
Tutto è pace, Tutto è gioia, Tutto è luce, 
Tutto è Amore di Dio.
_______________________________________


Maggiori informazioni https://uomo-fra-il-nulla-e-l-infinito.webnode.it/news/siamo-con-cristo-alla-destra-del-padre/

La meditazioni di don Divo Barsotti


tra_cielo_e_terra

CONTINUITA’ FRA LA TERRA E IL CIELO

Noi dovremmo arrivare a questo, e che cosa implica tutto ciò? Una cosa semplicissima: se Dio è questa luce ed io vivo in questa luce, io vivo già un’anticipazione della vita celeste. La vita quaggiù infatti non si oppone mica alla vita del cielo; fra la fede e la visione vi è un cammino continuo. La rottura c’è invece tra la non-fede e la fede, ma tra la fede e la visione c’è un cammino che ci porta alla visione immediata, quando totalmente obliando noi stessi e le cose, tutto ritroviamo in Lui. 
Infatti, Dio che è creatore non è in opposizione alla creazione, anzi la creazione è in Dio e un giorno conosceremo la creazione più di quanto la conosciamo ora, perchè la conosceremo nella sua sorgente.
Dobbiamo vivere allora il Cristianesimo come economia sacramentale. Quanti sono i sacramenti? Dicono sette; sì, sono sette e pur tuttavia tutto è sacramento – è una sacramentalità che è propria di questo libro, di questo tavolo, degli alberi … – tutto è sacramento perchè tutto per me deve divenire segno di una presenza divina. 
Non vedo che Dio, non conosco che Lui: è la realtà dalla quale veramente io sono totalmente preso, nella quale totalmente vivo. 
Un pesce può vivere fuori dell’acqua? No, dopo un po’ muore, non è vero? Così anche l’uomo: tu devi vivere costantemente nella divina presenza come un pesce nell’acqua. 
Dio deve essere in te, davanti a te, fuori di te: davanti, dietro, sopra, sotto, come dice san Patrizio in una preghiera: “Gesù in me, Gesù fuori di me, Gesù sopra il mio capo, Gesù sotto i miei piedi, Gesù davanti, Gesù alla destra, Gesù alla sinistra, soltanto Gesù, sempre Gesù!”
La luce di Dio deve essere tale da investirvi, penetrarvi, abbracciarvi totalmente, sicchè per me diventa quasi impossibile uscire da questa luce, come per noi è impossibile ora uscire da questo mondo. 
L’anima muore se esce dalla visione di Dio.
Don Divo Barsotti



segunda-feira, 23 de dezembro de 2019

Lorenzo Perosi - Tu es Petrus

Kocham Cię, mój słodki Zbawicielu, a ponieważ przyszedłeś na ziemię, aby mnie zbawić i dać mi swoje łaski, ta jedna łaska, której szukam od Ciebie, nie pozwól mi się już od Ciebie oddzielić.


português inglês alemão francês espanhol italiano neerlandês polaco russo


 nacimiento-de-jesus

MEDYTACJA IX.

Ascendit autem et Ioseph..., ut profiteretur cum Maria desponsata sibi uxore praegnante (Luc. II, 4, [5]).

Bóg już postanowił, że jego Syn nie powinien urodzić się w domu Józefa, ale w jaskini i stajni bestii, w najbiedniejszy i najbardziej bolesny sposób, że dziecko może się urodzić, i dlatego nakazał, że Cezar powinien opublikować edykt, że każdy powinien iść i pisać w swoim własnym mieście, skąd wziął swoje pochodzenie. Józef, gdy zrozumiał ten porządek, był wzburzony, czy powinien odejść, czy zabrać ze sobą Matkę Dziewicę, ponieważ była już blisko porodu. Moja żona i kochanka, powiedział do niej: "Z jednej strony, nie chciałbym cię zostawić samego, a z drugiej strony, jeśli cię zabiorę, cierpię z powodu bólu, który powinien cię tak bardzo dotknąć na tej długiej i ciężkiej drodze; moje ubóstwo nie pozwala mi zabrać cię tak komfortowo, jak powinienem. Ale Maryja odpowiada i daje mu serce, mówiąc do niego: Mój Józefie, nie bój się, pójdę z tobą; Pan nam pomoże. Znał ją dobrze z Bożego natchnienia, a także dlatego, że dobrze rozumiała proroctwo Michela, że w Betlejem miało się narodzić Boskie Dzieciątko. A ona wzięła już przygotowaną odzież i inne biedne ubrania, a z Józefem odeszliśmy. Ascendit autem et Ioseph, ut profiteretur cum Maria.

Chodźmy tutaj, biorąc pod uwagę Boskie i święte przemówienia, że w tej podróży tych dwóch świętych małżonków miłosierdzia, dobroci i miłości Słowa Bożego, który wkrótce narodzi się i pojawi się na ziemi dla zdrowia ludzi. I tu rozważamy pochwały, błogosławieństwa, dziękczynienia, akty pokory i miłości, które ci dwaj wielcy pielgrzymi wykonywali na drodze. Dziewica Maryja, która była bliska porodu, była bardzo świętą, czyniąc tak długą i złamaną drogę i w czasie zimy; ale była świętą w pokoju i miłości, a wszystkie jej smutki ofiarowała je Bogu, łącząc je z tymi Jezusa, których trzymała w swoim łonie.

- 200 -


życia Maryi i Józefa, a wraz z nimi towarzyszymy Królowi Niebios, który rodzi się w jaskini i po raz pierwszy pojawia się na świecie jako dziecko, ale dziecko najbiedniejsze i najbardziej opuszczone dziecko kiedykolwiek urodzone wśród mężczyzn. I modlimy się do Jezusa, Maryi i Józefa, aby z powodu bólów, które cierpią w tej podróży, towarzyszyli nam w podróży, którą odbywamy do wieczności. O błogosławieni jesteśmy, jeśli w życiu i w śmierci będziemy towarzyszyć i zawsze będą nam towarzyszyć te trzy wielkie postacie!

Efekty i modlitwy.

Drogi mój Odkupicielu, wiem, że na tej drodze towarzyszą ci w zastępach aniołowie niebios; ale na tej ziemi, kto ci towarzyszy? Jak tylko będziesz miał ze sobą Józefa i Marię. Nie pogardzaj, o mój Jezu, że znów ci towarzyszę.

Nędzny, niewdzięczny, byłem! Teraz wiem, co złego ci zrobiłem; zstąpiłeś z nieba, aby być moim towarzyszem na ziemi; i zostawiłem cię tyle razy z niewdzięczną obrazą. Kiedy myślę, o mój Panie, że tyle razy dla własnej cholernej przyjemności odłączyłem się od Ciebie, wyrzekając się Twojej przyjaźni, chciałbym umrzeć z bólu. Ale przyszedłeś mi wybaczyć; wybacz mi wkrótce, że żałuję z całej duszy, że odwróciłem się plecami i porzuciłem cię tyle razy. Proponuję i mam nadzieję, że z Twoją łaską nie opuszczę Cię i nie odłączę się już od Ciebie, moja jedyna miłości.

Moja dusza zakochała się w tobie, o kochany Boże, moje dziecko. Kocham Cię, mój słodki Zbawicielu, a ponieważ przyszedłeś na ziemię, aby mnie zbawić i dać mi swoje łaski, ta jedna łaska, której szukam od Ciebie, nie pozwól mi się już od Ciebie oddzielić. Przyłącz się do mnie, trzymaj mnie przy sobie, i zakuć mnie słodkimi więzami swojej świętej miłości. Ach, mój Odkupicielu i Boże, i który będzie miał więcej serca, aby zostawić cię i żyć bez ciebie, bez twojej łaski!

Najświętsza Maryjo, przychodzę, aby Ci towarzyszyć w tej podróży; a Ty nie wyjeżdżasz, aby mi pomagać, o matko moja, w podróży, którą odbywam do wieczności. Zawsze mi pomagasz, ale szczególnie

- 201 -


kiedy znajduję się u kresu mojego życia, blisko tego momentu, od którego zależy, czy będę z tobą zawsze kochał Jezusa w niebie, czy będę z dala od ciebie zawsze nienawidził Jezusa w piekle. Królowo moja, ratuj mnie swoim wstawiennictwem, a moje zdrowie niech będzie miłością do Ciebie i do Jezusa na zawsze w czasie i wieczności. Jesteś moją nadzieją, od ciebie wszystko mam nadzieję.






Querida Madre María, encomiéndame a tu Hijo. Represéntale que soy tu siervo y que he puesto mi esperanza en ti. Te escucha y no te niega nada.

Imagem relacionada


português inglês alemão francês espanhol italiano neerlandês polaco russo



VIII MEDITACIÓN.

Aparato... gratia Dei Salvatoris nostri omnibus hominibus, erudiens nos, ut... pie vivamus in hoc saeculo, exspectantes beatam spem et adventum gloriae magni Dei et Salvatoris nostri Iesu Christi (Tit. II, 11, [12, 13]).

Considerad que por la gracia que se dice que ha aparecido aquí, entendemos el amor destripado de Jesucristo hacia los hombres: amor no merecido ya por nosotros, que por lo tanto se llama gracia. Este amor en Dios era por lo demás siempre el mismo, pero no siempre aparecía. Pero en el nacimiento del Redentor este amor divino apareció bien, y se manifestó a la vista del Verbo Eterno como un niño en el heno, llorando y temblando de frío, comenzando así a satisfacer por nosotros las penas que merecemos, y dándonos así a conocer el amor que nos trajo al dar nuestras vidas por nosotros. In hoc cognovimus caritatem Dei, quoniam ille animam suam pro nobis posuit! (I. IX, 16).1 El amor de nuestro Dios se manifestó entonces a todos, omnibus hominibus. ¿Pero por qué no lo ha conocido todo el mundo, y aún hoy mucha gente no lo conoce? Por eso: Lux venit in mundum, et dilexerunt homines magis tenebras quam lucem (Io. III, 19). No lo han conocido y no lo conocen, porque no quieren conocerlo, amando más las tinieblas del pecado que la luz de la gracia. Si en el pasado hemos cerrado los ojos a la luz, pensando poco en el amor de Jesucristo, procuramos en los días que quedan de vida mantener siempre la mirada en los dolores y en la muerte de nuestro Redentor, para amar a los que tanto nos han amado. Exspectantes beatam spem et adventum gloriae magni Dei et Salvatoris nostri Iesu Christi. De esta manera podemos esperar con razón, según las promesas divinas, ese paraíso que Jesucristo ha adquirido para nosotros con el

- 198 -


su sangre. En esta primera venida Jesús vino como un niño, pobre y descorazonado, y fue visto en la tierra nacido en un establo, cubierto con un paño pobre y colocado sobre el heno; pero en la segunda venida vino como un juez entronizado de majestad. Videbunt Filium hominis venientem en nubibus... cum virtute magna et maiestate.2 ¡Bienaventurado, pues, el que lo haya amado! Y desdichado es aquel que no lo ha amado!

 Afectos y oraciones.

Oh santo hijo mío, ahora te veo en esta pobre, afligida y abandonada paja: pero sé que un día vendrás a juzgarme en un trono de esplendor y cortejado por los ángeles. Perdóname antes de juzgarme. Entonces os haréis jueces de justicia; pero ahora sois mi Redentor y padre de misericordia. Yo, ingrato, fui uno de los que no te conocía, porque no quería conocerte. Por eso, en vez de pensar en amarte, considerando el amor que me has traído, pensé sólo en satisfacerme a mí mismo, despreciando tu gracia y tu amor. Esta alma mía perdida por mí, ahora la entrego en tus santas manos, sálvala tú mismo: In manus tuas commendo spiritum meum; redemisti me, Domine, Deus veritatis (Sal. XXX, 6).

En ti pongo todas mis esperanzas, sabiendo que has dado sangre y vida por mí para redimirme del infierno: Redemisti me, Domine, Deus veritatis. No me dejaste morir cuando estaba en pecado, y me esperaste con tanta paciencia que me arrepentí de haberte ofendido y empecé a amarte, para que pudieras perdonarme y salvarme. Sí, Jesús mío, quiero complacerte: me arrepiento sobre todo mal de todo el asco que te he dado: me arrepiento y te amo sobre todas las cosas. Sálvame por tu misericordia, y que mi salud sea para amarte siempre en esta vida y en la eternidad.

Querida Madre María, encomiéndame a tu Hijo. Represéntale que soy tu siervo y que he puesto mi esperanza en ti. Te escucha y no te niega nada.


sábado, 21 de dezembro de 2019

O melhor de Frei Hermano da Câmara

In diesen Tagen der heiligen Weihnacht ging er weinend und seufzend mit untröstlichem Stöhnen durch die Straßen und Wälder des heiligen Franz von Assisi.


 Imagem relacionada


In propria venit, et sui eum non receperunt (Io. I, [11]).

In diesen Tagen der heiligen Weihnacht ging er weinend und seufzend mit untröstlichem Stöhnen durch die Straßen und Wälder des heiligen Franz von Assisi. Auf die Frage warum? antwortete er: Und wie soll ich nicht weinen, wenn ich sehe, dass die Liebe nicht geliebt wird? Ich sehe einen Gott, der fast verrückt geworden ist aus Liebe zu den Menschen, und der Mensch ist diesem Gott gegenüber so undankbar! 1 Wenn nun diese Undankbarkeit der Menschen das Herz des heiligen Franziskus so sehr betrübt hat, lasst uns überlegen, wie sehr

- 194 -


das Herz Jesu Christi mehr betrübt? Sobald er in Marias Schoß gezeugt wurde, sah er die barbarische Korrespondenz, die er von den Menschen erhalten muss. Er war vom Himmel gekommen, um das Feuer der göttlichen Liebe zu entzünden, und allein dieser Wunsch hatte ihn auf die Erde hinabsteigen lassen, um einen Abgrund von Schmerz und Schmach zu erleiden. Ignem veni mittere in terram, et quid volo nisi ut accesoatur? (Luc. XII, 49). Und dann sah er einen Abgrund von Sünden, die die Menschen begehen müssen, nachdem sie so viele Zeichen seiner Liebe gesehen haben. Dies war, sagt der heilige Bernardino von Siena, der ihn unendlich leiden ließ: Et ideo infinite dolebat.2 Selbst unter uns ist es ein unerträglicher Schmerz, wenn wir uns von einem anderen Mann mit Undank behandelt sehen; während es B. Simon von Kassia widerspiegelt, dass Undank oft mehr die Seele als irgendein Schmerz den Körper nicht trifft: Tristitiam acriorem saepe in anima fecit ingratitudo, quam dolor inflictus in corpore (L. XIII, de gest. Christi, c. 26).3 Welchen Schmerz wird nun unsere Undankbarkeit gegenüber Jesus, der unser Gott war, mit sich gebracht haben, als wir sahen, dass sein Nutzen

- 195 -


und seine Liebe musste mit Ekel und Beleidigungen bezahlt werden? Et posuerunt adversum me mala pro bonis, et odium pro dilectione mea (Ps. CVIII, 5). Aber auch heute scheint es, dass Jesus Christus sich beklagt: Tamquam extraneus factus sum fratribus meis (Ps. LXVIII, 9).4 Dabei sieht er, dass er von vielen weder geliebt noch bekannt ist, als hätte er ihnen aus Liebe nichts Gutes getan. - Oh Gott, was zählt in der heutigen Zeit so viele Christen in der Liebe von Jesus Christus? Der Erlöser erschien dem B. Errico Susone einmal in Form eines Pilgers, der von Tür zu Tür ging und um eine kleine Unterkunft bettelte, aber alle verjagten ihn mit Beleidigungen und Schurkerei.5 Wie viele, oh mein Gott, sind denen ähnlich, von denen Hiob spricht: Qui dicebant Deo: Recede a nobis;... cum ille implesset domos eorum bonis, (Iob XXII, 17, [18]). Auch wir haben uns in der Vergangenheit diesen undankbaren Menschen angeschlossen; aber sollen wir folgen, um immer so zu sein? Nein, dass dieses liebenswerte Kind, das vom Himmel kam, um für uns zu leiden und zu sterben, damit es sich von uns geliebt fühlt, es nicht verdient.

Zuneigung und Gebete.

So wird es wahr sein, o mein Jesus, dass du vom Himmel herabgekommen bist, um von mir geliebt zu werden; bist du gekommen, um ein Leben in Trauer und einen Tod am Kreuz um meinetwillen zu umarmen, damit ich dich in meinem Herzen willkommen heiße, und so viele Male habe ich dich von mir wegtreiben können, indem ich sagte: "Zieh dich zu mir zurück, Domine, weiche von mir, Herr, dass ich dich nicht will?

Oh Gott, wenn du nicht unendlich gut wärst und nicht dein Leben gegeben hättest, um mir zu vergeben, hätte ich nicht das Herz, bei dir um Vergebung zu bitten; aber ich spüre, dass du selbst mir den Frieden anbietest: Bekehre dich zu mir, ait Dominus ... et convertar ad vos (Zach. I, 3). Ihr selbst, die ihr, o mein Jesus, von mir beleidigt worden seid, macht euch zu meinem Fürsprecher: Ipse est propitiatio pro peccatis nostris (Io. II, 2). Deshalb möchte ich euch nicht dieses neue Unrecht antun, eure Barmherzigkeit zu besiegen. Ich bereue von ganzer Seele, dass ich dich, o höchstes Gut, verachtet habe; nimm mich in deiner Gnade für das Blut auf, das du für mich vergossen hast. Pater... non sum dignus vocari filius tuus.6 Nein, ich bin nicht würdig, mein Erlöser und mein Vater, mehr dein Sohn zu sein, da ich so oft deiner Liebe entsagt habe; aber du machst mich würdig mit deinen Verdiensten.

Ich danke dir, mein Vater, ich danke dir und ich liebe dich. Ach, allein der Gedanke an die Geduld, mit der du mich so viele Jahre lang getragen hast, und an die Gnaden, die du mir nach so vielen Beleidigungen, die ich dir angetan habe, gegeben hast, sollte mich dazu bringen, immer mit deiner Liebe zu leben. So komm nun, mein Jesus, dass ich dich nicht mehr verstoßen werde: komm und wohne in meinem armen Herzen. Ich liebe dich und möchte dich immer lieben, aber du entflammt mich immer mehr und erinnerst mich an die Liebe, die du mir gebracht hast.

Meine Königin und Mutter Maria, helft mir, betet für mich zu Jesus, lasst mich in dem Leben, das mir bleibt, dankbar leben für diesen Gott, der mich so sehr geliebt hat, auch nachdem ich ihn so sehr beleidigt habe.







Et vous, Mère de Dieu, aidez-moi. Vous tenez le Fils de Dieu dans votre sein...


Resultado de imagem para enfant jésus


português inglês alemão francês espanhol italiano neerlandês polaco russo


MÉDITATION VI.

Factus sum sicut homo sine adiutorio, inter mortuos

liber (Ps. LXXXVII, [5, 6]).

Considérez la vie douloureuse que Jésus-Christ a eu dans le sein de sa Mère, pour la prison si longue, étroite et sombre qu'il y a souffert pendant neuf mois. Les autres enfants sont bien dans le même état, mais ils ne ressentent pas le malaise parce qu'ils ne les connaissent pas. Mais Jésus les connaissait bien, car dès le premier instant de sa vie, il avait l'usage parfait de la raison. Il avait les sens, mais ne pouvait pas les utiliser ; il avait des yeux, et ne pouvait pas voir ; il avait une langue, et ne pouvait pas parler ; il avait des mains,

- 192 -


Et il ne pouvait pas la coucher ; il avait des pieds et ne pouvait pas marcher ; ainsi, pendant neuf mois, il resta couché dans le sein de Marie comme un mort enfermé dans un tombeau. Factus sum sicut homo sine adiutorio, inter mortuos liber. Il était libre, parce qu'il s'était volontairement fait prisonnier de l'amour dans cette prison ; mais l'amour l'a privé de sa liberté et l'y a maintenu si étroitement enchaîné qu'il ne pouvait plus bouger : Inter mortuos liber. - O grandis patientia Salvatoris, dit S. O grand Salvatoris souffrant, dit saint Ambroise, en pensant aux souffrances de Jésus pendant qu'il était dans le sein de Marie.1 C'est donc à notre Rédempteur que le sein de Marie était une prison volontaire, car c'était une prison d'amour ; mais ce n'était pas une prison injuste. Il était innocent, mais il s'est offert pour payer nos dettes et pour satisfaire nos crimes. Avec raison, donc, la justice divine le maintient ainsi emprisonné, en commençant par une telle douleur pour lui demander une satisfaction digne. C'est à cela que se réduit un Fils de Dieu pour l'amour des hommes ; il se prive de sa liberté et se met enchaînant, pour nous libérer des chaînes de l'enfer. Trop, donc, mérite d'être reconnu avec gratitude et amour la grâce de notre libérateur et mallevadore, qui, non par obligation, mais par affection seulement, s'est offert pour payer et a payé pour nous nos dettes et nos peines, en donnant sa vie divine. Gratiam fideiussoris ne obliviscaris ; dedit enim pro te animam suam (Eccli. XXIX, 20).
Affections et prières.

Gratiam fideiussoris ne obliviscaris. Oui, mon Jésus, le prophète a raison de m'avertir de ne pas oublier l'immense grâce que tu m'as donnée. J'étais le débiteur, j'étais le coupable, et toi l'innocent ; toi, mon Dieu, tu as voulu satisfaire mes péchés par tes douleurs et ta mort. Mais après cela, j'ai oublié cette grâce et ton amour, et j'ai eu l'audace de te tourner le dos, comme si tu n'étais pas mon Seigneur et le Seigneur qui m'a tant aimé. Mais si par le passé, mon cher Rédempteur, je l'ai oublié, je ne l'oublierai pas...

- 193 -


plus. Vos douleurs et votre mort seront ma pensée constante, car elles me rappelleront toujours l'amour que vous m'avez apporté. Je maudis ces jours-là, et comme j'ai oublié ce que vous avez souffert pour moi, j'ai si mal utilisé ma liberté. Tu me l'as donné pour que je t'aime, et je l'ai utilisé pour te mépriser. Mais cette liberté que tu m'as donnée, aujourd'hui je te la donne entièrement. Délivre-moi, mon Seigneur, du malheur de me voir encore plus séparé de toi et de me voir encore une fois réduit en esclavage par Lucifer. Deh enchaîne cette pauvre âme à tes pieds avec ton saint amour, afin qu'elle ne soit plus jamais séparée de toi.

Père éternel, par l'emprisonnement de l'enfant Jésus dans le sein de Marie, délivre-moi des chaînes du péché et de l'enfer.

Et vous, Mère de Dieu, aidez-moi. Vous tenez le Fils de Dieu dans votre sein, emprisonné et proche de vous ; car Jésus est donc votre prisonnier, il fera ce que vous lui direz. Dis-lui de me pardonner, dis-lui de me rendre saint. Aide-moi, ma mère, pour la grâce et l'honneur que Jésus-Christ t'a donnés de demeurer en toi pendant neuf mois.




sexta-feira, 20 de dezembro de 2019

Don Divo Barsotti .CONTINUITA’ FRA LA TERRA E IL CIELO . Natale oggi per noi.


português inglês alemão francês espanhol italiano neerlandês polaco russo


CONTINUITA’ FRA LA TERRA E IL CIELO

Noi dovremmo arrivare a questo, e che cosa implica tutto ciò? Una cosa semplicissima: se Dio è questa luce ed io vivo in questa luce, io vivo già un’anticipazione della vita celeste. La vita quaggiù infatti non si oppone mica alla vita del cielo; fra la fede e la visione vi è un cammino continuo. La rottura c’è invece tra la non-fede e la fede, ma tra la fede e la visione c’è un cammino che ci porta alla visione immediata, quando totalmente obliando noi stessi e le cose, tutto ritroviamo in Lui. Infatti, Dio che è creatore non è in opposizione alla creazione, anzi la creazione è in Dio e un giorno conosceremo la creazione più di quanto la conosciamo ora, perchè la conosceremo nella sua sorgente.
Dobbiamo vivere allora il Cristianesimo come economia sacramentale. Quanti sono i sacramenti? Dicono sette; sì, sono sette e pur tuttavia tutto è sacramento – è una sacramentalità che è propria di questo libro, di questo tavolo, degli alberi … – tutto è sacramento perchè tutto per me deve divenire segno di una presenza divina. 
Non vedo che Dio, non conosco che Lui: è la realtà dalla quale veramente io sono totalmente preso, nella quale totalmente vivo. 
Un pesce può vivere fuori dell’acqua? No, dopo un po’ muore, non è vero? Così anche l’uomo: tu devi vivere costantemente nella divina presenza come un pesce nell’acqua. 
Dio deve essere in te, davanti a te, fuori di te: davanti, dietro, sopra, sotto, come dice san Patrizio in una preghiera: “Gesù in me, Gesù fuori di me, Gesù sopra il mio capo, Gesù sotto i miei piedi, Gesù davanti, Gesù alla destra, Gesù alla sinistra, soltanto Gesù, sempre Gesù!”. 
La luce di Dio deve essere tale da investirvi, penetrarvi, abbracciarvi totalmente, sicchè per me diventa quasi impossibile uscire da questa luce, come per noi è impossibile ora uscire da questo mondo. 
L’anima muore se esce dalla visione di Dio.
Don Divo Barsotti

Il Natale oggi per noi. Don Divo Barsotti 24-12-1983 - Ritiro di Natale


Prima Meditazione
Vigilia di Natale - L'incontro con Dio implica una novità assoluta per l'uomo, ed è sempre un morire e un risorgere


Siamo giunti dunque al Natale. Prima dei Vespri noi dobbiamo vivere l'ultima attesa di questo grande mistero. L'imminenza della celebrazione esige in noi un aprirsi di tutta l'anima nel desiderio e nell'attesa, così come fu nel desiderio e nell'attesa che il popolo di Israele si preparò negli ultimi secoli alla venuta del Cristo. Dobbiamo domandarci quale può essere questa attesa e di che cosa può essere questo desiderio per noi, che viviamo oggi l'imminenza della celebrazione natalizia.
Evidentemente, se pensiamo alla nascita di Gesù, non c'è da attendere quello che già è avvenuto. Se pensiamo alla fine del mondo presente per la seconda venuta del Cristo, per la manifestazione della gloria, dobbiamo dire che non siamo ancora preparati a questa venuta, oggi come oggi, dovremmo temerla., perché per la massima parte degli uomini la manifestazione del Cristo si risolverebbe in una grande catastrofe, in una dannazione quasi universale. Infatti gli uomini non sono più aperti ad accogliere la grazia; non conoscono più il Signore; in gran parte lo hanno rifiutato e quelli che non lo hanno rifiutato non lo conoscono più.
Dio ci dona di celebrare il Natale non come attesa dell'ultima manifestazione del Cristo e nemmeno come semplice ricordo di un avvenimento passato, ma ci dà la grazia di vivere questo Natale per un nostro in contro con Lui, incontro nuovo che non determina nulla nel Figlio di Dio, ma determina una vera nascita, un vero rinnovamento per noi.
Si tratta dunque di vivere oggi il Natale del Signore non come un avvenimento che riguarda il Figlio di Dio; del resto la stessa manifestazione ultima della sua gloria, non riguarderà, più l'umanità di Gesù glorificata, riguarderà l'umanità, che lo vedrà, come dice l'Apocalisse. Ma noi non vorremmo la novità ultima, sentiamo di non essere preparati. È preparata la nostra umanità ad accogliere il Cristo? L'incontro vero e definitivo anche per noi, sarà la morte. Vivere il Natale vuol dire per noi vivere il "dies natalis"? vivere la nostra morte? Sembra strano di unire il Natale col nostro morire e invece sarebbe la cosa più conforme a verità unire proprio la festa di Natale alla nostra morte, perché il vero "dies natalis", per noi, non può essere la Natività di Gesù, ma il nostro nascere alla gloria nella visione di Colui che è già nato, di Colui che già ci ha redenti. Tuttavia anche questo ci sembra prematuro. Nessuno di noi si sente preparato a morire questa notte e non vorremmo moire stanotte, prima di tutto per non dare noia agli altri. Un giorno di festa così sarebbe un disastro se la nostra famiglia dovesse avere un morto in casa. Prima di tutto per la nostra famiglia, ma forse anche per noi, perché credo che nessuno si senta preparato a questo incontro supremo e definitivo col Cristo. 
http://segnideitempi.blogspot.com/2009/12/il-natale-oggi-per-noi-don-divo.html